Dziś miałam okazję przetestować żel do twarzy Avon Care 3in1 oil control. Czy jestem z niego zadowolona i jak się on prezentuje w porównaniu do mojego ulubieńca z Bebeauty? O tym poniżej. :)
Za 200ml żelu zapłaciłam 5zł. Cena - marzenie. Jednak o działaniu nie mogę powiedzieć tego samego.
Zacznę od opakowania. Buteleczka jest bardzo zgrabna, a szata graficzna nie budzi niechęci. Jedyne co bym zmieniła, to dodałabym pompkę, która znacznie ułatwiłaby użytkowanie produktu.
Zapach żelu jest bardzo świeży i orzeźwia, ale nie jest jakiś wyjątkowo piękny. Typowy zapach żelu do twarzy, nic nadzwyczajnego. Całe szczęście, nie przywiązuję do zapachów tego typu produktów dużej uwagi, ponieważ czuję go tylko przez chwilę.
Konsystencja żelu jest w sam raz, nie za rzadka i nie za gęsta. Poza tym żel bardzo dobrze się pieni, więc spodziewam się po nim dużej wydajności. Ze względu na fakt, że produkt nie do końca mi odpowiada, a nie mam w zwyczaju wyrzucać pełnych butelek do kosza, nie wiem, czy to dobrze, czy źle. :D
Produkt jest bardzo delikatny, z pewnością nie podrażni skóry. Po umyciu odczucia są całkiem przyjemne. Cera nie jest wysuszona i ściągnięta, a przy tym odczuwalne jest lekkie nawilżenie.
Najgorszym mankamentem tego żelu jest fakt, że oczyszczanie nie idzie mu zbyt dobrze. Po dokładnym umyciu skóry na twarzy wciąż miałam pozostałości po makijażu, które usunęłam dopiero wacikiem z tonikiem. Niestety żel zawodzi mnie najbardziej w aspekcie, na który kładę największy nacisk. Być może będę go stosować tylko rano, kiedy twarz nie wymaga tak dużego oczyszczenia. :)
Podsumowanie.
Produktu na pewno nie kupię ponownie i jeszcze nie wiem jakie znajdę dla niego zastosowanie. Jeżeli chodzi o porównanie do żelu z Bebeauty, to mój ulubieniec jest o stokroć lepszy, mimo tej samej ceny. Jaki z tego morał? Produkt przeznaczony do oczyszczania nie oczyszcza. :)
Do następnego!
mf


Również stawiam na to, by produkty dobrze radziły sobie z usuwaniem makijażu. Nie kupię.
OdpowiedzUsuń