poniedziałek, 30 czerwca 2014

Dzień z diety 1200 kalorii :)

Dzień dobry wszystkim!:)
Dzisiaj przychodzę z postem, w którym chciałam udowodnić, że żeby schudnąć wcale nie trzeba się głodzić i wcale nie jest potrzebne wiele wyrzeczeń. Zdrowe odżywianie i fajna figura idą ze sobą w parze, a do uzyskania harmonii w organizmie potrzeba niewiele.

Przykładowy dzień z diety 1200 kalorii:

PIERWSZE ŚNIADANIE
Kanapka z chleba razowego lub słonecznikowego (1 kromka) z jednym jajkiem gotowanym i jednym pomidorem. Do tego kawa lub herbata.

DRUGIE ŚNIADANIE
Kubeczek jogurtu naturalnego i jabłko.

OBIAD
Pieczony w folii filet z dorsza, 4 ziemniaki gotowane, surówka.

PODWIECZOREK
Kisiel i kawa/herbata.

KOLACJA
Bułka graham z masłem i serem Camembert + sałata. Do tego herbata.

Można? Oczywiście, że tak! Stosując zbilansowaną dietę z małymi i częstymi posiłkami nie zdążymy odczuć głodu, a waga spada. Mam nadzieję, że kogoś zmotywuję do podjęcia decyzji o lepszym odżywianiu. O efektach nie będę pisać, bo każdy powinien je odczuć na własnej skórze.:)

Do następnego!
mf

środa, 25 czerwca 2014

Makijaż w 10 minut!

Do makijażowych wyjadaczek nie należę, zawsze większą uwagę skupiałam na pielęgnacji. Może dlatego mój dzienny makijaż zajmuje mi 10 minut, jak nie mniej.:) Mam tylko kilka niezbędnych kosmetyków, które zawsze są ze mną. Co jest moim niezbędnikiem każdego poranka? O tym dzisiaj... :)

Pierwszy produkt, bez którego makijażu nie zacznę to krem. Nie wyobrażam sobie nie stosować go pod podkład. Nie chcę nawet wiedzieć jak wyglądałaby moja skłonna do przesuszeń skóra bez porządnej dawki nawilżenia. Nieodłączny element każdego makijażu!
Obecnie używam kremu na dzień Nivea przeznaczonego do cery wrażliwej. Mimo wielu negatywnych opinii na jego temat u mnie się sprawdza rewelacyjnie.










Drugi produkt to podkład. Jeden z lżejszych jakie wypróbowałam to Affinimat z Meybelline. Produkt jest matujący, dlatego też miejscami może wysuszać. Działanie matujące jest idealne, po aplikacji rano bardzo rzadko zdarza mi się poprawiać cokolwiek w dzień. Mało tego, efekt jest tak fajny, że nie stosuję do niego żadnego pudru. :) Wygląda bardzo naturalnie, a to właśnie w podkładach cenię najbardziej. Jego olbrzymim atutem jest też fakt, że nie ciemnieje. :)









Trzeci produkt to perełki rozświetlające z Avonu. Dają bardzo naturalny efekt lekkiego rozświetlenia - używam jako róż. Może nie należą do najtańszych, ale są mega wydajne i za to je ubóstwiam! Kolor nadaje się zarówno do jasnej jak i ciemnej karnacji. Moje ulubione. :)












Nie obędzie się bez lekkiego podkreślenia oczu. Moim absolutnym numerem jeden jest mascara Volume Million Lashes z firmy L'oreal. Podkręca, pogrubia, wydłuża, nie skleja. Dostępna również w wersji wodoodpornej. Cena niestety pozostawia wiele do życzenia, ale mimo wszystko nie można się jej oprzeć!












Ostatni produkt to błyszczyk/pomadka do lekkiego podkreślenia ust. Aktualnie jestem zachwycona kolorem koralowym, dlatego też właśnie on pojawił się na zdjęciu obok. Kolorki na ustach oczywiście zmieniam zależnie od tego z jakim humorem się obudzę. Czasami używam tylko zwykłego, bezbarwnego masełka do ust. :)












To już wszystkie produkty, których używam w swoim dziesięciominutowym, porannym makijażu. Jak już wspominałam, nie ma ich wiele, ale do wyjścia na uczelnie, czy na zakupy zupełnie wystarczają. Do tego fajnie się ze sobą komponują i dają przyjemny dla oka efekt.

Do następnego!
mf

niedziela, 22 czerwca 2014

Czosnek? 3 × TAK!

Dzisiaj śmierdzący post na temat naturalnego przyjaciela naszego organizmu, czyli o czosnku! Nie zjemy go ani na śniadanie, ani przed żadnym spotkaniem, ale warto uwzględnić go w swojej diecie. Dlaczego? O tym poniżej.:)

Dlaczego warto wcinać czosnek? Oto kilka powodów:

  • Czosnek wykazuje działanie bakteriobójcze, grzybobójcze, przeciwwirusowe i przeciwpasożytnicze. Dzięki temu łatwiej jest ustrzec się przed różnymi chorobami wywołanymi przez patogeny, a także jego spożycie ułatwia pozbycie się już trwającej infekcji.
  • Czosnek jest zbawienny przy chorobach układu krążenia. Jest zalecany przy zbyt wysokim poziomie cholesterolu, miażdżycy, zakrzepicy, jak i również nadciśnieniu. Odpowiednia dieta niekiedy jest 100 x skuteczniejsza niż zażywane tabletki, co nie znaczy, że możemy z nich całkiem zrezygnować!
  • Ten śmierdziel znalazł również zastosowanie przy reumatoidalnym zapaleniu stawów, ponieważ działa przeciwzapalnie. Jest zalecany też w przypadku rozedmy płuc.
  • Spożywanie czosnku chroni nas przed wszelkimi zmianami nowotworowymi, czyli popularnym już w społeczeństwie raczyskiem. Neutralizuje on wolne rodniki, dzięki czemu mutacje komórkowe są rzadsze.
  • Długotrwałe jedzenie tej rośliny chroni naszą wątrobę (np. przed stosowanymi lekami), a także pozwala uwolnić się od toksyn zalegających w organizmie. Mało tego! Czosnek hamuje starzenie komórkowe, dzięki czemu nasz organizm wydaje się być jakby młodszy.:D
  • Jest źródłem fosforu, potasu, siarki, selenu, germanu, wapnia, magnezu, żelaza, sodu, witaminy A, B oraz C.
Może i czosnek nie jest najprzyjemniejszy w smaku i zapachu, ale z pewnością można się do niego przyzwyczaić. Myślę, że w życiu jemy/zjedliśmy/będziemy jeść o wiele gorsze rzeczy. Poza tym dla zdrowia i urody warto się poświęcić! Nie warto faszerować sie sztucznymi suplementami diety, skoro natura funduje nam o wiele, wiele więcej. Czosnek odpowiednio dobrany do potraw może również podnosić walory smakowe, niekoniecznie musimy się na jego widok krzywić. Jednak obiło mi się o uszy, że największą wartość ma spożywany na surowo.

Do następnego!
mf