Dziś przychodzę do Was by polecić żel pod prysznic, którego używam już od dobrych kilku miesięcy. Żel ani trochę mi się nie nudzi, mało tego - cały czas zachwycam się nim tak samo bardzo. Z tego względu uznałam, że muszę się z Wami podzielić swoją opinią na jego temat. :)
Żel ma same zalety:
- nie przesusza i nie podrażnia skóry
- lekko złuszcza naskórek
- ładnie się pieni
- nie kosztuje dużo, a przy tym jest wydajny
- PIĘKNIE PACHNIE
Zapach żelu jest nieprzeciętny. Czuć w nim jednocześnie miętę i świeże maliny. Nie wiem jak Wy reagujecie na takie zapachy, ale ja kąpiąc się wieczorem odczuwam przyjemne ukojenie po ciężkim dniu, nawet jeśli nie należał do najlepszych. Z kolei kąpiąc się rano odczuwam przyjemne orzeźwienie i energię.
Żel zawiera peelingujące drobinki, ale złuszczanie nie jest jakieś mega. Wiadomo, że żel nie zastąpi nam peelingu, ale z pewnością podtrzyma jego działanie.
O jakim ulubieńcu mówię?
Oriflame, nature secrets
with energising mint & raspberry
Do następnego!
mj
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz