Swoją przygodę z tym gadżetem zaczęłam kilka miesięcy temu. Początkowo gąbeczka służyła mi do codziennego mycia twarzy, jednak przy zmianie pianki na żel już się nie sprawdziła. Teraz używam jej do zmywania resztek peelingów i maseczek. Świetnie radzi sobie z wszelkimi glinkami.
Gąbeczka wykonana jest z celulozy. Gdy wyjmujemy ją z opakowania jest twarda. Po namoczeniu staje się elastyczna i miękka, a po wyschnięciu znów twardnieje. Jej chropowata powierzchnia delikatnie usuwa martwy naskórek, więc przy codziennym użytku peelingi stają się zbędne. Gadżet ma niewielkie rozmiary, więc spokojnie zmieści się do każdej kosmetyczki.
Gąbeczki są dostępne w Rossmannie. Są pakowane w dwupaki, jeden kosztuje około 5zł, więc średnio za gąbeczkę płacimy 2,5zł. Jedna gąbka wystarcza na długi czas. Należy jednak pamiętać, że mokra gąbka w ciepłej łazience to świetne siedlisko dla bakterii. Ja swoją wyparzam raz w tygodniu i staram się ją pozostawiać w miejscu, w którym jak najszybciej wyschnie.
Uważam, że to bardzo przydatny gadżet, choć z pewnością znajdzie swoich przeciwników. Produkt warto przetestować indywidualnie i przekonać się o jego działaniu na własnej skórze. :)
Do następnego!
mf

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz