środa, 25 czerwca 2014

Makijaż w 10 minut!

Do makijażowych wyjadaczek nie należę, zawsze większą uwagę skupiałam na pielęgnacji. Może dlatego mój dzienny makijaż zajmuje mi 10 minut, jak nie mniej.:) Mam tylko kilka niezbędnych kosmetyków, które zawsze są ze mną. Co jest moim niezbędnikiem każdego poranka? O tym dzisiaj... :)

Pierwszy produkt, bez którego makijażu nie zacznę to krem. Nie wyobrażam sobie nie stosować go pod podkład. Nie chcę nawet wiedzieć jak wyglądałaby moja skłonna do przesuszeń skóra bez porządnej dawki nawilżenia. Nieodłączny element każdego makijażu!
Obecnie używam kremu na dzień Nivea przeznaczonego do cery wrażliwej. Mimo wielu negatywnych opinii na jego temat u mnie się sprawdza rewelacyjnie.










Drugi produkt to podkład. Jeden z lżejszych jakie wypróbowałam to Affinimat z Meybelline. Produkt jest matujący, dlatego też miejscami może wysuszać. Działanie matujące jest idealne, po aplikacji rano bardzo rzadko zdarza mi się poprawiać cokolwiek w dzień. Mało tego, efekt jest tak fajny, że nie stosuję do niego żadnego pudru. :) Wygląda bardzo naturalnie, a to właśnie w podkładach cenię najbardziej. Jego olbrzymim atutem jest też fakt, że nie ciemnieje. :)









Trzeci produkt to perełki rozświetlające z Avonu. Dają bardzo naturalny efekt lekkiego rozświetlenia - używam jako róż. Może nie należą do najtańszych, ale są mega wydajne i za to je ubóstwiam! Kolor nadaje się zarówno do jasnej jak i ciemnej karnacji. Moje ulubione. :)












Nie obędzie się bez lekkiego podkreślenia oczu. Moim absolutnym numerem jeden jest mascara Volume Million Lashes z firmy L'oreal. Podkręca, pogrubia, wydłuża, nie skleja. Dostępna również w wersji wodoodpornej. Cena niestety pozostawia wiele do życzenia, ale mimo wszystko nie można się jej oprzeć!












Ostatni produkt to błyszczyk/pomadka do lekkiego podkreślenia ust. Aktualnie jestem zachwycona kolorem koralowym, dlatego też właśnie on pojawił się na zdjęciu obok. Kolorki na ustach oczywiście zmieniam zależnie od tego z jakim humorem się obudzę. Czasami używam tylko zwykłego, bezbarwnego masełka do ust. :)












To już wszystkie produkty, których używam w swoim dziesięciominutowym, porannym makijażu. Jak już wspominałam, nie ma ich wiele, ale do wyjścia na uczelnie, czy na zakupy zupełnie wystarczają. Do tego fajnie się ze sobą komponują i dają przyjemny dla oka efekt.

Do następnego!
mf

4 komentarze:

  1. Mój makijaż też mi zajmuje 10 minut! Najpierw wklepuję w cerę matujący krem-żel (Nivea albo Eveline - używam ich zamiennie), następnie matujący krem BB z Garniera do cery mieszanej i tłustej. Potem zajmuję się powiekami - delikatny, kawowy cień na dolną i górną powiekę z L'oreala, potem tuszuję rzęsy mascarą Colossal Maybelline (żółte opakowanie) lub MaxFactor 2000 callories (używam ich zamiennie). Na sam koniec delikatnie pudruję strefę T przy pomocy pudru Creme Puff Max Factor i podkreślam kości policzkowe różem Astor w kolorze brzoskwinii :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie - piszę o kobietach i mężczyznach oraz ich relacjach ;) http://mondaydeadline.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ps. "Cena niestety wymaga wiele do życzenia" - raczej "Cena niestety pozostawia wiele do życzenia" :) Tak jest poprawniej :))

    OdpowiedzUsuń